Wracam do słowa, poezji miłej,
jak marnotrawny wrócił do domu.
Z pewnością może wydać się komuś,
że to łut szczęścia obejrzeć tyle.
Przebiegłam światy za pas z przyrodą,
w słońcu i deszczu, w burzy, cyklonie
i zapomniałam po trosze o niej.
Uśpionej w sercu - pięknej i młodej.
Ona cierpliwa czeka na słowo
związane wersem, jak wstęga złotą.
Ważne wydobyć z ciasnego kąta
to najpiękniejsze, brzmiące prostotą.
Aby dotarło do ludzkich sumień,
czesto zwaśnionych złością i gniewem.
Zatem cierpliwie szukać go będę,
a wydobyte człowiek zrozumie.
W poezji pokój, miłość i wiara,
nadzieja, radość i łza rozkoszy.
Poezja prawdę nad fałsze głosi,
na zawsze jasna i piękna dama.
piątek, 30 września 2011
środa, 14 września 2011
Czasy
I cóż z tego, że nas wokół pełno wszędzie, na ulicy, w metrze, w sklepie czy kościele, zgubiliśmy się wprost w złym, nieludzkim trendzie, samotności w tłumie. A gdzie przyjaciele? Ci gonią za pracą, za chlebem, luksusem, zmuszeni przez hardy neokapitalizm. Wkręcili w okrutne tryby losu duszę, bo wrócił po wiekach na nowo feudalizm. Nie czas więc i miejsce na ludzkie przyjaźnie, zerwane jednym pas, globalizmu ruchem. Widzisz biegające gdzieś cienie jak we śnie, lecz ludzi nie spotkasz. Przyjaznych ci duchem. Noc ożywia ich na internetu niebie, a sieć, jak poletka chłopów pańszczyźnianych, uprawiane bez gwiazd zachęty, dla siebie, są kroplą, namiastką przyjaźni dawnych. Gdy pustka zwycięża samotne ćmy w domu; skrzydełka opala, idą precz, by w tłumie, kupić krecią miłość, szybką, po kryjomu: Złudny, łapczywy sex. Czy TY to rozumiesz...? Lecz głód bliskości serc pragnieniem zostaje, głód szczęścia, we dwoje z kochaną rodziną. Dokonaj wyboru. Stań przed dróg rozstajem, wszak samotnie giniesz z mijaną godziną.....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)