środa, 24 sierpnia 2011

. Marząc na jawie .

Jak lustro
odbija to, co najlepsze
pełna tajemnic
do morza głębin
płynie z swym sercem
by skryć,
by było trudniej,
by ktoś to odkrył,
by kochał w szumiącym zamęcie.
Odkrywca
będzie jej snem,
melodią dusz
co napełnia swym dźwiękiem.
Bo Ona jak bańka
niezwykłością dmuchana,
pięknością napełniana
z wiatrem pędząca.
Zatrzęsła światem
marząc na jawie !

środa, 10 sierpnia 2011

***

Komiczny szał nagich ciał
Dusz bez odzienia; ekshibicjonizm bez wstydu cienia
Jątrzące się rany poranionych ludzi
Bólem zalewają istnienia
Wszyscy bez masek, durni i równie złudni
Karmią swe zmysły materialnym światem
Każdy walczy o wolność - nie wiem kto ofiarą, kto katem...
Amaterialna rzeczywistość otula cię do snu
Po ciebie sięga
A ty znów idiotycznie się bronisz.
Kosmiczne szaleństwo przysłoniło ci rozum
Umierasz, sprzedajesz się, a teraz się boisz
Schematyczne myślenie zamyka cię w czarno-białej fotografii
Żałosny uśmieszek ma zmylić widza
Że niby jesteś wolny, że niby coś potrafisz
A dobro równe szaleństwu bezwstydnie cię zawstydza
Obudź się wreszcie ze snu grzesznego
O świecie prostym i sprzedajnym
Odważnie stań naprzeciw nas wszystkich
I sięgnij po kres wolności
Odkryj swą prawdę
Jesteś moim bratem
-nakarm mnie idealnym światem
Szaleńczo chwyć się idei
Pozostaw to co materialne
Dobrem zwyciężaj zło
-...Niby to takie banalne

Myśli

Nad całym światem ciąży pokusa snu. Śnią filozofowie, uczeni, artyści, poeci.
Sen zagadkowe lustro życia, pociąga kolorowym bezwładem, bezkarna swobodą woli.
ALE WOLNOŚĆ JEST OWOCEM ZAKAZANYM .
Trzeba się więc obudzić.Gdzie jest jednak granica między jawą i snem i czy budząc się nie śnimy przypadkiem nowego snu ?

Kiedy w chłodny wieczór, otulona ciepłym szlafrokiem, przy rozpalonym kominku przeprowadzam okrutną
selekcję swojego umysłu.Ciepło usypia i często sen wkrada się w jawę, tak , że nie można wreszcie odróżnić tego co się śni i co jest na prawdę . Byc może wszystko jest ułudą, a jakis złośliwy duch , najpotężniejszy i przebiegły,  wszystkie swe siły wytężył w tym kierunku, by mnie zwodzić.

Trzeba zwątpić we wszystko, czyli powrócić do siebie, budząc się zarazem ze słodkiego snu.