Komiczny szał nagich ciał
Dusz bez odzienia; ekshibicjonizm bez wstydu cienia
Jątrzące się rany poranionych ludzi
Bólem zalewają istnienia
Wszyscy bez masek, durni i równie złudni
Karmią swe zmysły materialnym światem
Każdy walczy o wolność - nie wiem kto ofiarą, kto katem...
Amaterialna rzeczywistość otula cię do snu
Po ciebie sięga
A ty znów idiotycznie się bronisz.
Kosmiczne szaleństwo przysłoniło ci rozum
Umierasz, sprzedajesz się, a teraz się boisz
Schematyczne myślenie zamyka cię w czarno-białej fotografii
Żałosny uśmieszek ma zmylić widza
Że niby jesteś wolny, że niby coś potrafisz
A dobro równe szaleństwu bezwstydnie cię zawstydza
Obudź się wreszcie ze snu grzesznego
O świecie prostym i sprzedajnym
Odważnie stań naprzeciw nas wszystkich
I sięgnij po kres wolności
Odkryj swą prawdę
Jesteś moim bratem
-nakarm mnie idealnym światem
Szaleńczo chwyć się idei
Pozostaw to co materialne
Dobrem zwyciężaj zło
-...Niby to takie banalne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz